Rybne konserwy
Zdrowa żywność

Rybne konserwy robią furorę za oceanem

Już nie tylko szefowie kuchni z Portugalii i Hiszpanii są świadomi walorów smakowych, jakie mogą kryć zamknięte w puszkach przetwory rybne. Coraz więcej restauracji, gdzie podaje się konserwy, pojawia się na kulinarnej mapie Stanów Zjednoczonych.

Sardynki w oliwie z oliwek, makrela w oleju, a także krewetki lub małże w sosie vinegret zamknięte w puszcze – to przysmaki znane przede wszystkim z Portugalii i Hiszpanii. Jednymi z najczęściej przywożonych pamiątek ze spędzanego na półwyspie Iberyjskim urlopu są właśnie kolorowe puszki z morskimi rarytasami.

Puszki jako przysmak do alkoholu

Okazuje się, że puszka może być nie tylko popularną suwenirą, ale również pełnoprawną potrawą serwowaną w restauracji. Prym w tym przypadku wiodą wspomniane już Portugalia i Hiszpania, gdzie znajdziemy co najmniej kilkadziesiąt lokali specjalizujących się w podawaniu konserw rybnych. Ale w ostatnich kilku latach inspiracje z południa Europy dotarły do szefów kuchni z amerykańskich restauracji.

W 2013 roku w Nowym Jorku otwarto Maiden Lane, gdzie konserwy rybne pełnią rolę smakowitych dodatków do kojarzonych z lokalem win naturalnych i piw rzemieślniczych. Podobnie jest w restauracji Ordinaire w Oakland w stanie Kalifornia. Z kolei w Cata Vino w Detroit puszki z hiszpańskimi owocami morza podaje się w towarzystwie pochodzącego z Andaluzji, bardzo popularnego w krajach anglosaskich, wina Sherry.

Jak odczarować puszkę?

W serwowaniu przysmaków z puszek specjalizuje się również nowojorska restauracja Huertas, gdzie szef kuchni Jonah Miller próbuje odczarować okryte nienajlepszą sławą konserwy.

Niektórzy Amerykanie wciąż mają problem z uświadomieniem sobie, że w puszkach mogą pojawić się wspaniałe rzeczy, ale coraz więcej naszych gości jest podekscytowanych konserwami z owoców morza – mówi cytowany przez portal Food&Wine Jonah Miller.
Kucharz podkreśla, że sardynki czy makrele serwowane w tradycyjnej formie dla wielu konsumentów mogą wydawać się zanadto tłuste i „rybne”. Te same ryby zamknięte w puszce, dzięki silnej obróbce termicznej, zyskują delikatniejszy smak. W towarzystwie cytryny, ziół i rzodkiewki stają się bardzo przyjemną w smaku przekąską.

Estymę puszki zyskały również w Bostonie za sprawą Kathy Sidell i Kyle’a McClellanda. Do swojej restauracji Saltie Girl sprowadzają praktycznie wszystko co jest związane z morzem i zamknięte w puszce. Prawdopodobnie udało im się stworzyć największą w Nowej Anglii kolekcję konserw. W Saltie Girl spróbujemy nie tylko iberyjskich ryb i owoców morza, ale np. syberyjskiego kawioru czy wątrobę islandzkiego dorsza.  Choć sprowadzane do Bostonu puszki pochodzą z różnych stron świata, to pomysł na otwarcie lokalu pojawił się podczas wizyty nie gdzie indziej, jak w Hiszpanii – a konkretnie w Barcelonie. Restauracja miała być ciekawą alternatywą dla popularnych w USA barów z ostrygami.

Najpopularniejszą formą podania importowanych ryb i owoców morza z puszek jest zwykłe wyłożenie ich na talerzu z kilkoma dodatkami podkreślającymi smak. Niektórzy szefowie kuchni decydują się jednak potraktować puszkowe rarytasy jako wkład do przyrządzanych przez nich makaronów, gulaszy czy pieczeni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.